Stefan Zgliczyński: Żydowski syjonizm, polski antysemityzm

[2017-05-23 22:45:49]

Pisanie o własnych książkach nie należy do dobrego tonu, ale w wypadku Czystek etnicznych w Palestynie Ilana Pappego dobry ton należy porzucić, bo sytuacja i książka są wyjątkowe. Sytuacja, bo nikt o niej w Polsce nie napisze (może poza jakimiś antysemickimi szmatławcami), a książka, bo jej wydanie można porównać do wydania w 2000 r. książki Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi, z której Polacy dowiedzieli się, że podczas okupacji mordowali swoich sąsiadów – Żydów.

„My, mieszkańcy kraju nad Wisłą, jesteśmy dziedzicami nie swojej historii. Oni, potomkowie ofiar, żyją w krajach obietnicy, nowego początku. Pozostawili nam nie nasze groby, nie naszą pamięć. Słusznie uciekli z przeklętej ziemi. Piasek plaży w Jafie jest jak rzeka zapomnienia. Śródmieście, Mokotów, Wola są wyzwiskiem, obelgą, przekleństwem.” [1]

Tak filozof Tadeusz Bartoś na łamach rocznika Zagłada Żydów komentuje stosunek Ocalonych do niedawnej ojczyzny i ich naturalną chęć odreagowania tragedii na piaskach plaży w Jafie. Gdyby Bartoś i jemu podobni badacze Holocaustu wychynęli choćby na moment ze świętej dla nich triady Holocaust – alija – Izrael i spojrzeli na państwo żydowskie z perspektywy jego dawnych mieszkańców – Palestyńczyków – to nie wypisywaliby bzdur o zapomnieniu na plażach Jafy, palestyńskiego miasta zniszczonego, wyczyszczonego etnicznie i przyłączonego przez Izraelczyków do swojego państwa. To tak jakby pisać o powracających z Gułagu, którzy znajdują wytchnienie i zapomnienie na gruzach warszawskich Nalewek.

Ale to polskim badaczom nie przyjdzie do głowy, bo dla nich Palestyńczycy nigdy nie istnieli, a historia tego kraju to historia Izraela, czyli kolejne alije i „wojny o niepodległość”. Naukowcy, którzy wskazują na rolę i znaczenie Żydów w historii Polski, o historii Palestyńczyków na obecnych ziemiach izraelskich, równie długiej i bogatej, nie wiedzą i nie chcą wiedzieć nic.

„Pamięć ogromu zbrodni wobec przemijania pokoleń może podtrzymywać jedynie uparte: nie zapomnimy, nie przebaczymy. Nigdy. Nie ma innej drogi do oddania sprawiedliwości niewinnym ofiarom bandy zbrodniczych szaleńców, wspartych jednomyślnie przez zjednoczony wokół świetlanego przywódcy naród. Nigdy nie zapomnimy, nigdy nie wybaczymy. Tylko te słowa mogą ocalić społeczeństwo.” [2]

To znowu Bartoś i oczywiście o Holocauście. Ale jego słowa doskonale pasują również do palestyńskiej Nakby.

Nakba

Nakba, czyli po arabsku „katastrofa”, to określenie tego, co stało się w Palestynie w 1948 r., czyli powstanie państwa Izrael. Niezrozumiałe? No to spójrzmy na to oczami Palestyńczyków. Kiedy 29 listopada 1947 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło (zgodnie z raportem Specjalnej Komisji ONZ ds. Palestyny – UNSCOP) Rezolucję nr 181, zakładającą podział Palestyny na dwa państwa – żydowskie i palestyńskie – syjonistyczni osadnicy i żydowscy uchodźcy z Europy stanowili 1/3 wszystkich mieszkańców, posiadających ledwie 5,8% ziemi. Mimo to, zgodnie z onzetowską rezolucją mieli otrzymać ponad połowę kraju (56%), w większości zamieszkanego przez ludność arabską. W granicach zaproponowanego przez ONZ państwa żydowskiego osadnicy posiadali zaledwie 11% ziemi i w każdym dystrykcie byli mniejszością. Na Negewie, który w większości miał przypaść państwu żydowskiemu, stanowili 1% mieszkańców. Wedle oficjalnej izraelskiej i „zachodniej” historiografii, to zbojkotowanie przez przywódców palestyńskich tej rezolucji oraz nieuznanie proklamowanego w 1949 r. państwa Izrael miało doprowadzić do wojny żydowsko-arabskiej, zwanej w Izraelu wojną o niepodległość.

Ilan Pappé, jeden z najbardziej znanych współczesnych historyków izraelskich dowodzi jednak, że plan czyszczenia etnicznego Palestyny, firmowany przez syjonistycznego przywódcę Dawida Ben Guriona, powstał i został wcielony w życiu na rok przed powstaniem Izraela. Ostateczny plan wysiedlenia Palestyńczyków z rozległych terytoriów kraju, przyjęty 10 marca 1948 r. przez 11-osobowy zespół syjonistycznych przywódców i oficerów, został opatrzony kryptonimem „D” (po hebrajsku Dalet). Wypunktowano w nim dokładnie metody, jakie należało stosować przy przymusowych eksmisjach ludności: „szeroko zakrojone zastraszanie; oblężenie oraz bombardowanie wsi i większych skupisk ludności; podpalanie domów, innych nieruchomości i dóbr ruchomych; wydalenia; wyburzanie i wreszcie zakładanie min w gruzowiskach, aby uniemożliwić wypędzonym mieszkańcom powrót”.

Plan wdrożono w życie z morderczą skutecznością. Żołnierze Hagany oraz bojowcy Irgunu i Gangu Sterna, uzbrojeni w czechosłowacką i radziecką ciężką broń (załatwioną za pośrednictwem Komunistycznej Partii Izraela) przystąpili do bezwzględnego „czyszczenia” Palestyny z jej rodzimych mieszkańców. Pappé, na podstawie archiwów izraelskich i arabskich, pokazuje w swojej książce skalę zbrodni dokonanej przez Żydów na Palestyńczykach. Masowe egzekucje mężczyzn od 10 do 60 roku życia, gwałty, rabunki, wysadzanie i podpalanie domów z rodzinami w środku, niszczenie pól uprawnych, gajów oliwnych i cytrusowych… Skala i metodyczność zbrodni, a także ich udokumentowanie dosłownie zwala z nóg. Efektem Planu Dalet była śmierć co najmniej kilku tysięcy Palestyńczyków oraz wyrzucenie i ograbienie ponad 800 tys., którzy już nigdy nie wrócili do swoich domów, przejętych przez nowych obywateli państwa Izrael.

Pamięć i współczesność

W Izraelu pamięć o pomordowanych i wyrzuconych Palestyńczykach jest jak pamięć o Ormianach w Turcji – wyparta i zakłamana. Arabską historię Izraela zaciera się do dziś. Całe zespoły archeologów, historyków i kultywatorów przestrzeni zielonych pracują od lat nad zniszczeniem jakichkolwiek śladów wielusetletniej arabskiej kultury tych ziem. Pappé pisze i o tym. Całkowita dezarabizacja ziem izraelskich stała się już faktem, teraz przyszedł czas na okupowany od 1967 r. tzw. Zachodni Brzeg Jordanu. Obecne władze Izraela, ignorując rezolucje ONZ, przystąpiły do forsownej kolonizacji tych ziem, odrzucając na dobre utworzenie państwa palestyńskiego na rzecz utworzenia Wielkiego Izraela.

Ta skrajnie prawicowa, opresywna polityka podboju i uciemiężenia cieszy się niestety w Izraelu coraz większym poparciem. W Polsce również – zarówno ze strony władz, które robią wszystko aby ukryć współudział Polaków w Holocauście (co Izraelowi szczególnie nie przeszkadza na zasadzie „antysemita, który popiera Izrael to dobry antysemita”), jak i z kół liberalnej inteligencji za antysemityzm uważających każdą krytykę Izraela.

Kiedy kilka lat temu na konferencji w Londynie poświęconej antysemityzmowi poruszyłem temat Izraela, wokół mnie nagle zrobiło się pusto, a jeden z wybitnych przedstawicieli działaczy żydowskich w Polsce dał mi bardzo symptomatyczną odpowiedź: „Czystki? Każde państwo powstało na skutek czystek etnicznych”. Jeśli tak, to dlaczego Międzynarodowy Trybunał Karny skazuje na dożywocie przywódców serbskich czy rwandyjskich oskarżanych o przygotowanie, nawoływanie i przeprowadzanie czystek etnicznych? Za izraelskie czystki etniczne, wyczerpujące wszystkie znamiona zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości nie odpowiedział jak dotąd nikt.

Ilan Pappé, Czystki etniczne w Palestynie, przeł. Anna Sak, Instytut Wydawniczy "Książka i Prasa", Warszawa 2017.

Recenzja ukazała się w lutowym numerze "Le Monde diplomatique - edycja polska".


Stefan Zgliczyński


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Najnowszy numer "Dalej! pismo socjalistyczne"
www.dalej.org
wiosna-lato 2017
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-
Szukam" Metody interpretacji historii Argentyny" N.Morano
Kampania Historia Czerwona i Czarno-Czerwona

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

24 czerwca:

1793 - Rewolucyjny Konwent uchwalił konstytucję Republiki Francuskiej gwarantującą po raz pierwszy w historii powszechne prawo wyborcze.

1901 - Otwarto pierwszą wystawę prac Pabla Picassa, hiszpańskiego malarza przez lata związanego z lewicą.

1902 - Urodziła się Lidia Ciołkoszowa, działaczka PPS, historyczka. Żona Adama Ciołkosza. Od 1979 przewodnicząca PPS na obczyźnie, od 1990 honorowa przewodniczaca PPS w kraju.

1905 - W Warszawie PPS zorganizowała powszechny strajk solidarności z robotnikami Łodzi.

1905 - Zmarł Kazimierz Kelles-Krauz, filozof, socjolog, publicysta, pedagog; działacz i teoretyk Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich, później Polskiej Partii Socjalistycznej.

1931 - Xiang Zhongfa, chiński działacz komunistyczny i związkowy, stracony przez żołnierzy Kuomintangu.

1944 - Na stacji kolejowej Ryczów k. Wadowic zginął w walce z Niemcami Adam Rysiewicz, sekretarz OKR (WRN) Kraków.

1945 - W Paryżu powstał Komitet Sekcji Odrodzonej PPS.

1957 - Tajni agenci dominikańskiego dyktatora Rafaela Trujillo przeprowadzili nieudany zamach na centrolewicowego prezydenta Wenezueli Rómulo Betancourta, co wywołało międzynarodowy skandal.

1960 - Patrice Lumumba został pierwszym premierem Demokratycznej Republiki Konga.

1999 - Starcia pracowników radomskich zakładów zbrojeniowych Łucznik z policją przed gmachem MON w Warszawie.

2006 - Prezydent Filipin Gloria Macapagal-Arroyo podpisała ustawę znoszącą karę śmierci.

2010 - Julia Gillard została pierwszą kobietą-premierem Australii.


 
Lewica.pl na Facebooku