Piotr Ciszewski: Wybory samorządowe w Warszawie, czyli zwycięstwo wymyślonej klasy

[2018-10-29 23:28:23]

Wybory samorządowe w Warszawie, czyli zwycięstwo wymyślonej klasy
Wyniki wyborów samorządowych w Warszawie pokazują jak wygrywa się samorządy. Otóż w dużych miastach nie chodzi o sensowe postulaty, tylko trafienie do gustów „klasy średniej”. Jest to grupa decydująca o wyniku, a także bardzo liczna. Do bycia klasą średnią aspiruje sprzątaczka i dyrektor dużego zakładu, drobny rzemieślnik i właściciel dużej sieci warsztatów, nauczyciel oraz kamienicznik. Łączy ich nie stosunek do środków produkcji lub sytuacja materialna, lecz wiara w pewne mieszczańskie złudzenia „spokojnego życia” oraz „polityki ciepłej wody w kranie”. Często wiąże się to z funkcjonowaniem w pewnej zamkniętej bańce.

Dla owego współczesnego mieszczaństwa główną wartością są bliskie i namacalne sprawy. Podoba jej się nowy chodnik z kostki Bauma, ścieżka rowerowa oraz rowery miejskie, otworzone z pompą muzeum, przecinanie wstęgi, laserowe fontanny itp. Dla niego są organizowane przez samorządy pikniki „rekonstrukcje historyczne” (nie mające zwykle z przypominaniem historii nic wspólnego) i inne zabawy.

Mentalność „klasy średniej” opiera się na indywidualizmie, dlatego łączenie różnych zdarzeń ze zjawiskami społecznymi jest jej obce. Nie widzi, że zamiast nowych fontann można by wybudować więcej mieszkań komunalnych. Nie rozumie, że strefy kibica dla mieszkańców na czas Euro kosztowały więcej niż dofinansowanie szkolnych stołówek, a pieniądze na organizację dzielnicowego pikniku można by przeznaczyć np. na pomoc prawną dla mieszkańców.

Mieszczanie patrzą na problemy bardzo indywidualnie. Sprawy sąsiadów, wykluczonych i innych grup niż ich własna niewiele ich obchodzą. Dopiero gdy dotknie ich bezpośrednia krzywda stają się najbardziej roszczeniowi domagając się wsparcia od prezydenta, premiera, samorządu czy Unii Europejskiej i kogo tam jeszcze wymyślą. Oczywiście wszystko ma być wtedy gotowe na ich zawołanie „bo przecież płacą podatki, nie to co jakieś lumpy”. Trudno więc dziwić się, że większości tak wychowanych warszawiaków nie poruszyła tragedia kilkudziesięciu tysięcy lokatorów zreprywatyzowanych budynków. Dla nich ta sprawa jest abstrakcyjna, a empatii nikt ich nie nauczył.

Mieszczanie „najbardziej lubią film, który już widzieli”, czyli stabilizację. Największe szanse mają więc przedstawiciele rządzącego układu, ewentualnie kandydaci najczęściej pojawiający się na billboardach i najładniej się uśmiechający. Na klasę średnią, choć uważa się ona za elitę intelektualną, świetnie działają PRowe sztuczki. Dlatego wiara, że można dotrzeć do niej jakimiś postulatami jest płonna. Ona zna kandydatów PO, PiS, ewentualnie lokalnego „bezpartyjnego” układu. Ikonowicz, Śpiewak, Glusman na starcie nie mieli szans na dotarcie do niej. Większość wyborców nawet nie dowiedziała się o ich kandydaturach. Próba dotarcia do społeczeństwa przy pomocy bezpośrednich spotkań, ulotek oraz plakatów klejonych przez garstkę aktywistów, byłaby wskazana, ale w przypadku małego miasteczka, a nie wielkiej metropolii.
Dlatego około 85 procent głosów w wyborach prezydenckich w Warszawie padło na polityków POPiSu. Wygrał chodzący wzór mieszczaństwa – Rafał Trzaskowski obiecujący iż będzie tak jak było. Drugi był Patryk Jaki z PiSu udający obrońcę wykluczonych, nie mówiący jednak głównie o problemach społecznych lecz wymyślający mieszczańskie projekty kolejnych linii metra, dzielnicy wieżowców nad Wisłą i tym podobne postulaty.

Nie lepiej było w upartyjnionych wyborach do rady miasta. Społecznicy z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej i Wygra Warszawa oraz ruchów miejskich przepadli z kretesem. Zabrakło struktur oraz zaplecza społecznego. Lewica oraz ruchy miejskie nie przełamały dominacji POPiSu.

Jeśli lewica chce powalczyć o samorządy (i nie tylko) powinna zamiast schlebiać „młodej wykształconej” klasie średniej musi zwalczać mieszczańską mentalność i umiejętnie promować pomoc wzajemną oraz solidarność. Należałoby się zastanowić nad środkami tej promocji oraz jak najskuteczniej wstrząsnąć panującymi w kapitalizmie mitami bogacenia się. Bezpośrednie pomaganie wykluczonym jest dobre, ale nie stanowi długofalowej strategii. Może przynieść jednostkowe sukcesy, jednak bez budowy ruchu liczba potrzebujących wsparcia bardzo szybko przewyższy możliwości pomagających. Potrzebni nie klienci „niepaństwowej pomocy społecznej” lecz ludzie walczący o swoje prawa.

„Klasie średniej” trzeba uświadomić, że nią nie jest. Bez tego „przegłosowanie bogatych” jest niemożliwe, ponieważ sami wykluczeni nie są grupą, którą łatwo zmobilizować. W większości mają też bardzo niski kapitał społeczny, co oznacza iż albo podążają w swoich wyborach za „klasą średnią” lub w ogóle pozostają w domach. Dopiero łącząc wyleczonych z bycia „klasą średnią” z wykluczonymi lewica ma szansę na wyniki wyższe niż mniej niż 9% głosów, które padły łącznie na wszystkich postępowych kandydatów (i kandydatkę) na prezydenta Warszawy.

Piotr Ciszewski


drukuj poleć znajomym poprzedni tekst następny tekst zobacz komentarze


lewica.pl w telefonie

Czytaj nasze teksty za pośrednictwem aplikacji LewicaPL dla Androida:


blogi - ostatnie wpisy


co? gdzie? kiedy?

PROTESTY ŻÓŁTYCH KAMIZELEK WSTRZĄSAJĄ FRANCJĄ - CO SIĘ DZIEJE?
Warszawa, ul. Długa 29, I piętro, sala 107
12 grudnia (środa), godz. 18.30
PPS dlaczego się nie udało, kupię!!!
Lca
Podpisz apel przeciwko wprowadzeniu klauzuli sumienia w aptekach
https://naszademokracja.pl/petitions/stop-bezprawnemu-ograniczaniu-dostepu-do-antykoncepcji-1
Szukam muzyków, realizatorów dźwięku do wspólnego projektu.
wszędzie
zawsze
Petycja o opodatkowaniu księży
Nowy Lewicowy Vlog
Warszawa
Zapraszamy do współpracy
Polska
cały czas
"Czerwony katechizm" - F. Czacki
Zapraszam
LeftRadio - Lewicowe radio
Internet
-

Więcej ogłoszeń...


kalendarium

11 grudnia:

1856 - W Gudałowce urodził Gieorgij Plechanow, rosyjski rewolucjonista i teoretyk marksizmu.

1917 - Litwa ogłosiła niepodległość.

1922 - Urodziła się Grace Paley, amerykańska pisarka, poetka i działaczka pacyfistyczna. Potępiała interwencję wojsk amerykańskich w Wietnamie oraz militaryzację USA i rozwój broni atomowej.

1936 - Rząd RP wydał oficjalny zakaz wywozu broni i wyjazdu ochotników do Hiszpanii.

1946 - Powstał UNICEF.

1981 - Salwador: Około 900 osób zginęło podczas dokonanej przez żołnierzy prawicowej junty masakry w El Mozote.

1996 - Japonia: Zakończono negocjacje ws. traktatu nt. zmian klimatycznych (protokół z Kioto).


 
Lewica.pl na Facebooku