Dekadencja
2026-02-23 11:52:31
Dary uczynione przez złego człowieka nie przynoszą korzyści.
EURYPIDES

Mówi się coraz powszechniej o nadchodzącym potężnym kryzysie całej cywilizacji zachodniej, zarówno w Europie jak i USA, który ma wstrząsnąć jej zasadniczymi podstawami. Większość komentujących rozpatruje go w przestrzeni gospodarki, wskaźników makro-ekonomicznych i finansowo-bankowych. Ale jest jeszcze coś o czym mało się mówi. Biorąc pod uwagę lewicowe i oświeceniowe spojrzenie na człowieka to jest nie mniej ważny aspekt tego zagadnienia. To zanik racjonalności, rozumienia względów społecznych i wartości kultury jako płaszczyzny formatującej człowieka w rozumieniu zbiorowym, a nie indywidualistycznego i hedonistycznego konsumeryzmu. On zawsze przy gromadzeniu niewyobrażalnego bogactwa i jednoczesnym pogłębianiu się stratyfikacji społecznych, niesie sobą sybarytyzm elit oraz skutkuje ich dekadencją w przestrzeni kultury. Dekadencja jest efektem procesu upadku i schyłkowości oraz towarzyszącego im rozkładu podstawowych wartości takich jak etyka, moralność, estetyka, aksjologia norm współżycia itp. Na to wpływają absolutnie amoralne bogactwo elit i towarzyszące temu kompletne wyalienowanie z codziennej kultury rozumianej przez ogół społeczeństw jako norma i tożsamość.
Przykładów z historii mamy aż nadto. To schyłek a potem upadek Rzymu z niebywałym rozpasaniem i bogactwem elit rzymskich: czasy Tyberiusza, Nerona, Kaliguli, Heliogabala opisywane przez Swetoniusza, Pliniusza Młodszego i Tacyta, a także - Aleksandra Krawczuka. Po nich nastaje upadek Imperium i nadchodzą tzw. „wieki ciemne”. To także lata Średniowiecza i Renesansu gdzie obok powszechnej bigoterii i pobożności, pochodów biczowników i zalecanej ascezy funkcjonowały w papieskim Świętym Mieście burdele dla prostych pielgrzymów i wykwintne lupanary dla elit przynosząc ówczesnym „ojcom świętym” niemałe dochody. To kochanki papieży, rekrutujące się nawet z ich potomstwa (Aleksander VI) i ich dzieci uzyskujące z tej racji intratne stanowiska polityczne, a przede wszystkim kościelne czyli nagminna symonia. Stąd m.in. zrodziły się Reformacja i wojny religijne jakie dręczyły Europę przez kilka dziesięcioleci. To epoka wiktoriańska z fałszywą moralnością, rygoryzmem etyczno-prawnym i jednoczesną realizacją najbardziej ostrych wersji kolonializmu, naukowym uzasadnieniem rasizmu i eugeniki oraz następującym po niej czasami tzw. fin de siecle które przyniosły właśnie dekadentyzm, estetyzację śmierci i deptania wszelkich tabu. I te lata przygotowały Europę do dramatu i tragedii I i II wojny światowej. Ona zawsze musi wpierw zagościć w głowach ludzi i w kulturze w której człowiek jest niejako „zanurzony”.
Dziś ujawniane są kolejne dokumenty z tzw. afery Epsteina. Na światło dzienne wychodzą kolejne nazwiska z topowego establishmentu światowego (głownie amerykańskiego), który pretenduje do światowego przywództwa w systemie, który jest przez mainstream demo-liberalny przedstawiany od lat jako clou rozwoju ludzkiego gatunku. Ten mega skandal pogrąża całą elitę i śmietankę polityczną, kulturową, ze świata biznesu i lobbingu. Dziwnie wszystkie ślady i ewentualne próby znalezienia źródeł tej gangreny obracają się głównie wokół spec. służb Izraela. Potwierdza się tym samym teza prof. Johna Mersheimera o izraelskim lobby w USA i jego wpływie różnymi kanałami i metodami na politykę amerykańską.
O uniwersalizmie takich afer świadczy choćby to, iż multi miliarderzy wspierający obie partie w USA jak Musk, Bezos, Gates, Zuckerberg, Wexner itd. znajdują się w tych „kompromatach”. O Clintonach, zarówno Billu jak i Hilary, szkoda nawet mówić. Próbuje się nie tyle wyjaśnić genezę i przykładnie ukarać winnych, lecz wykorzystuje się aferę do bieżących, utylitarnych politycznie celów. Bo problem w całym zachodnim systemie, porażonym neoliberalizmem ze wszystkimi konsekwencjami tej choroby, jest ponad partyjny a jego źródła leżą tam gdzie ów medialny, wolny, demokratyczny i liberalny, kreujący się na obiektywizm mainstream zajrzeć nie chce. A owe źródła są podobne do tego o czym wspomniano przywołując przykłady z historii.
Wnioski są następujące. Tego typu obyczajowe, mega afery, obejmujące osobistości z najwyższych kręgów władzy i establishmentu świadczą o rudymentarnym kryzysie tej cywilizacji i kultury. W zestawieniu z przewidywaniami poważnych i zdolnych do spojrzenia na te zagadnienia holistycznie analityków bądź komentatorów, nie samozwańczych i nie potrafiących wielowarstwowo przyjrzeć się genezie nadchodzącego kryzysu, kolaps całego systemu jest nieuchronny. I nie tylko z ekonomiczno-gospodarczego tytułu. Pytanie tylko jak on poszczególne państwa, społeczeństwa i zbiorowości dotknie. Wspomniane zjawiska dekadencji i jej przyczyny owocowały zawsze w dziejach poważnymi i wielosektorowymi turbulencjami, łącznie z wojną i cywilizacyjnym regresem, deklasacją mas oraz powszechnym zubożeniem.
Warto tu jeszcze przy tych rozważaniach zajrzeć na nasze, polskie podwórko. Do afer: „podkarpackiej” i Collegium Humanum, będących skandalami korupcyjno-obyczajowymi, choć o różnym wymiarze i o rynkowo-turbokapitalistycznym rodowodzie. Dziś media głównego nurtu jakoś dziwnie zapomniały o nich choć postępowaniem objętych jest ponad kilkaset osób, często topowych polityków centralnego i lokalnych szczebli. Dotyczą one przedstawicieli wszystkich środowisk politycznych. Może dlatego „nad tymi trumnami” jest tak dziwne cicho. Wielkim prawdopodobieństwem jest to że ostatecznie ukarane zostaną wyłącznie płotki. I za oceanem i u nas. Pamela Biondi, prokuratorka generalna USA, na pytanie dlaczego nie ma jeszcze aresztów w „aferze Epsteina”, odpowiedziała szczerze i cynicznie: bo musielibyśmy wsadzić wszystkich !



poprzedninastępny komentarze