Komentarze czytelników portalu lewica.pl Komentarze czytelników portalu lewica.pl

Przejdź do menu

Komentowany tekst

Ernest Małkiewicz: Trzy śmierci Słowackiego

Komentarze czytelników

Dodaj komentarz

szczerze?

gość z dobrego (tzw. dobrego, ale w tym momencie nie o to idzie) inteligenckiego zamożnego (nawet jeśli względnie) domu rodziny dobrze ustawionej słowem bardzo typowe dla przedwojennej lewicy (dzisiejszej rzecz jasna też) i dlatego o nim głośno. A nawet tyle koło niego (relatywnego) szumu. Gdyby to samo pisał bez powyższego ("kapitału społecznego") pies z kulawą łapą nie zwróciłby nań uwagi. No, ale to właśnie jest lewica.

autor: motyl, data nadania: 2021-04-03 21:45:59, suma postów tego autora: 2149

@ motyl

Można odnaleźć twórców wywodzących spoza inteligenckiej "bańki".
Z chłopskiej rodziny pochodził np. ceniony poeta Julian Przyboś, a dość znanym - moim zdaniem niedocenianym - powieściopisarzem o lewicowych poglądach był jego imiennik Julian Kawalec.

Faktycznie jednak przez całe epoki zdecydowana większość twórców pochodziła z rodzin inteligenckich lub innych, o wysokim "kapitale kulturowym". Dlatego lewica prowadzi (lub powinna prowadzić) politykę zmierzającą do tego by dziedziczenie owego kapitału nie było decydujące, by zapewnić wszystkim ludziom w miarę równy start, poprzez progresywną politykę podatkową (także sprzeciw wobec likwidacji podatku spadkowego!), powszechne bezpłatne szkolnictwo itd.

autor: V.C., data nadania: 2021-04-04 08:37:32, suma postów tego autora: 1056

.

1. "Kim mógłby zostać?".

Jak to kim? Tzw. celebryta. Oczywiście na miarę epoki. Czyli tutaj PRL. Pupilkiem władzy. Kleciłby jakieś tam wierszydła ku czci Stalina. Potem może coś w rodzaju tego "Poematu dla dorosłych" (Adam Ważyk czy kto tam). Itd. W zamian PRL by nań chuchal i dmuchal. Jak na innych tego typu. No niewykluczone że gdyby miał jakieś wsparcie, jak Miłosz tego tam dobrze ustawionego kuzyna we Francji, poszedłby podobna drogą. W sumie nie ma się czym emocjonować. Choć oczywiście rozumieniu tutaj lewicę. Tak. To jest "wasz" bohater. Z waszych kręgów. Wam bliski.

2. "Wątłego zdrowia".

Gdyby zamiast za wierszydła wziął się za pakowanie owa wątłość by mu przeszła.

3. "Astmatyk (...) papierosy".

No tak. Wszystko się zgadza. Chory a mimo to nie odnawial sobie przyjemności (""). Słaba wola. Hedonizm. To w sumie też bardzo lewicowe.

Tak. Jw. To jest "wasz" bohater.

autor: motyl, data nadania: 2021-04-05 21:04:47, suma postów tego autora: 2149

@ motyl

Palenie papierosów świadczyło o hedonizmie? Rozumiem, że sam jesteś wolny od jakichkolwiek nałogów?

Prawdziwy lewicowiec powinien prowadzić tryb życia mnicha? Może powinien się umartwiać, pościć, biczować plecy flagellum i nosić włosienicę?

autor: V.C., data nadania: 2021-04-08 23:05:38, suma postów tego autora: 1056

@vc 8.4.23.5.

Słowo "hedonizm" jest tu może rzeczywiście za mocne. Chodziło mi nie o przyjemność jako najwyższą wartość w życiu, bo czy ona dla tego tam baczyńskiego taka była czy nie, to ja nie wiem i nie chcę wiedzieć, nie interesuje mnie to, podobnie jak inne aspekty jego życia (czy czyjegokolwiek). Użyłem tutaj tego hedonizmu jako nieodmawiania sobie przyjemności, zwłaszcza w kontekście choroby, którą to owa przyjemność (papierosy) zdaje się pogłębia. Teraz tak. Nałogi. Czy ja je mam? Dzięki za zainteresowanie ma skromną osobą (nie sądzę, bym na nie zasługiwał, zwl. z waszej, lewicowej perspektywy, tym może bardziej dzięki). Już ci odpowiadam. Nie wiem wprawdzie co ty jako nałóg definiujesz, rozumiejąc go jednak jako uzależnienie, mające negatywne skutki, tak psychiczne czy fizyczne, i nad którym nie ma się panowania, tak zaś rozumiane najpopularniejsze nałogi to oczywiście nikotynizm, alkoholizm, narkomania, może jeszcze parę innych, np. lekomania, to oczywiście, że ich nie mam i nawet sobie nie wyobrażam mieć. Kiedyś bardzo dużo czytałem książek, pochłaniane je wręcz, z różnych dziedzin, no, ale czy to nałóg? Chyba nie, bo nałóg, by wypełnić swą definicję, zdaje się musi mieć szkodliwe następstwa, czytanie zaś takich nie ma (jeśli mówimy serio, bo oczywiście można to brać za żart albo sprowadzić do absurdu). Zresztą teraz już nie czytuję, w każdym razie tak intensywnie jak kiedyś). No, ale jak wyżej, jeszcze raz dzięki za zainteresowanie. W twej wypowiedzi widzę dodatkowo też pewne, dość powszechne a moim zdaniem dziwne stawianie sprawy, owo mianowicie "a ty nie masz nałogów" albo "a ty nie robisz błędów ortograficznych", że zarzucasz to innym? Nawet gdybym miał, to nie oznacza, bym nie mógł dostrzegać ich u innych. Ale jw. nie, nie mam.

autor: motyl, data nadania: 2021-04-09 10:50:50, suma postów tego autora: 2149

motyl

Przyjemność jako wartość w życiu. Z moich obserwacji wynika, że raczej ganiają najbardziej za nią ci, którzy zmieniają co kilka lat swój polityczny wybór w zależności od tego "kto da więcej" lub w ogóle nie chodzą głosować, a na politykę mają "wyje.ane".

Np jabol-punki, na imprezach anarchistycznych nie interesują się polityką, a nawet rzygają na anarchię, jak jest impreza, ważna jest przyjemność tu i teraz. Dlatego jeśli cała lewica byłaby anarchistyczna, to zgodziłbym się, że hedonizm jej przyświeca.

Współcześnie lewica jednak to przede wszystkim "akademicy" i "aktywiści" i żeby rozgrywać jakieś sprawy, to jednak trzeba wymuszać na sobie jakąś dyscyplinę, by być widzianym w mediach lub polityce.

Poza tym aktywiści pracują na ogół w fundacjach, gdzie otrzymują bieda-fundusze i rzeczywiście poza fundacjami korporacji i multimilionerów żyją skromnie, a zatem muszą żyć bardziej obowiązkami niż dyscypliną..

Hedonizmem najbardziej zaś żyją celebryci, którym odbiło na punkcie mediów, np. Wojewódzki, Najsztub, Rozenko-Majdanki itp., a także różne Staszki spod monopolowego, dla których polityka to gówno, chyba że polityk dostarczy butelki, to i chętnie, bo okowita bywa dla wielu źródłem największej przyjemności, którą jest olewanie całego świata i pogrążenie się w ułudzie-śnie (miłośnicy narko, w tym nawet marychy też tak nieraz mają)

autor: tomasz_rysz, data nadania: 2021-04-09 14:05:35, suma postów tego autora: 1480

Dodaj komentarz